Witam serdecznie, Ponad rok temu, dokładnie 4 stycznia 2016 Psotka (kiedyś Nina) skradła nasze serca.
Biedna, malutka, pogryziona, w związku z tym w "izolatce". Zabraliśmy ją ze schroniska jeszcze w trakcie leczenia.
Teraz chcielibyśmy pokazać Waszą byłą podopieczną. To już nie jest kociaczek, to dostojna kocica,
która każdego dnia sprawia nam wiele radości, po domu przechadza się niczym lwica, bawi się i szaleje jak mały kociaczek.
Jej głośne mruczenie z zadowolenia uspokoi każdego. Oczywiście przez ten rok nie obeszło się bez przygód
wraz z nocym ściąganiem naszej małej gwiazdy z drzewa.
Pozdrawiamy serdecznie i dziękujemy za Psotkę.